Trochę się wzbraniałem przed rozpoczęciem swojej przygody z Youtubem, bo jednak są to trochę trudniejsze i poważniejsze treści – dla mnie zawsze najważniejsza jest wartość i to, co ja mogę zaoferować odbiorcom, a pracując na etat, robiąc Instagram w jakości filmowej, a do tego po prostu żyjąc, nie chciałbym, aby zabrakło mi pary, albo żeby te filmiki wychodziły takie średnie i bez polotu.

Mam na imię Kamil i od 2014 roku zajmuję się modą, a dokładniej klasyczną męską elegancją. Znam się na tym bardzo dobrze i w zeszłym roku zacząłem prowadzić nie tylko firmowy Instagram czy blog, ale również swój prywatny kanał, gdzie pokazuję trochę luźniejsze podejście do eleganckiego ubioru.

Zaznaczam tak, że jest jeszcze blog i kanał firmowy, ponieważ od 2018 roku pracuję w marce szyjącej na miarę Buczyński i dzięki temu mam przede wszystkim bardzo dużo doświadczenia. 

Na co dzień w salonie Buczyński z najlepszą ekipą obsługujemy wielu mężczyzn i pomagamy im projektować szafy czy garnitury od podstaw, także jestem na bieżąco z tym, czego dziś ludzie szukają i jak z tych ubrań korzystają. Ja latami przechodziłem te wszystkie etapy w klasycznej elegancji, czyli super podjarałem się tą modą, co chwilę chciałem kupować nowe ubrania, pouczałem wszystkich wokół, że wyglądają źle, a moje zestawy też przecież wołały czasem o pomstę do nieba. Po 10 latach w branży, jak już trochę wyluzowałem i przeszedłem mały glow up, to chciałbym po prostu podzielić się tą całą zebraną wiedzą, tym bardziej, że na bieżąco mam dostęp do pytań od klientów w salonie, a nie są to moje wymyślone problemy.

Jeżeli trafiłeś tu przez przypadek, to rzuć okiem na mój Instagram, który linkuję na tym ekranie – są na nim treści do 90 sekund, w których szybko rozprawiam się z wieloma problemami, ale na tym kanale chciałbym poświęcić im więcej uwagi i trochę bardziej je rozłożyć na czynniki pierwsze. Ty mnie zaobserwuj na IG ( ͡° ͜ʖ ͡°), a ja w międzyczasie zaparzę sobie kawę.

Dziś jest mój dzień wolny i mam w planie po tym nagraniu trochę się poobijać, ale mimo wszystko chcę być ubrany, można powiedzieć, elegancko. Założę na pewno koszulę, spodnie w kant, sweterek, aby nie było mi zimno, i pewnie wskoczę w sneakersy. Wielu ludzi pytało mnie swego czasu, czy mi naprawdę jest w tym wygodnie i dziś w sumie chciałbym opowiedzieć o tym parę słów.

Bo widzicie, ja po prostu bardzo rzadko noszę ubrania, z którymi muszę walczyć. Ja chcę mieć jak największy zakres ruchów, nie chcę, aby mi się spodnie opinały na łydce, jak siadam, czy żebym ciągle czuł ucisk na brzuchu albo szczypanie w łokciach przy zginaniu rąk, bo to naprawdę może męczyć. Myślę, że to jest właśnie problem fasonu slim-fit – ze względu na to, że ciągle się nam wmawia, że powinniśmy być młodzi i piękni, to na siłę próbujemy się odchudzić jak najbardziej dopasowanymi ubraniami, w których po prostu nie czujemy się komfortowo, no i ich potem albo nie nosimy, bo jednak nas denerwują, albo je nosimy, ale ich nie lubimy. Gdzie tu sens?

Ja lubię czuć się pewnie w swoich ubraniach, ale do tego wymagana jest pewna swoboda, bo na przykład wiem, że nie czułbym się w 100% na luzie, gdybym musiał co chwilę poprawiać nogawki na łydkach. Te ubrania wcale nie muszą być jakoś wyjątkowo szerokie, bo często wystarczy, że poszerzymy je o 1 czy 2 centymetry w obwodzie i już poczujemy ogromną różnicę. Tak jak etapami możemy zmieniać styl, tak też możemy etapami ubrania poszerzać do miejsca idealnego dla nas, tu nie ma jednej złotej zasady. Byleby było wygodnie.

Zmieniając jeszczetemat i wracając do tej wartości – ja się czaiłem na dłuższe formy już od pewnego czasu, ale zawsze zastanawiałem się, co mogę powiedzieć takiego, żeby właśnie nie stało się to takie celebryckie. Bardzo mocno nie chcę stać się influencerem od kawy na mieście, siłowni, randomowych znajomych, i dlatego dużo czasu poświęcam na spisywanie pomysłów na treści i dopieszczaniu ich, stąd wolałem się wstrzymać z uruchomieniem kolejnego kanału, aż nie będę pewny, że wiem, co chcę przekazać.

Postanowiłem więc, że będzie to miejsce, na którym oczywiście będę mocno rozszerzał treści modowe, ale też wstawiał właśnie tego typu vlogi czy jakieś backstage’owe filmy, w każdym też postaram się w tej prywacie przemycić choć trochę wartości i tematów, które powiercą Wam dziurę w brzuchu. Nazwa vlogów będzie mi więc przypominać, abym nie zszedł z tej ścieżki. Jak nie lubicie oglądać filmów, a ten obejrzeliście tylko dla podbicia statystyk, to chcę Wam również od razu powiedzieć, że transkrypt wylądował na moim reaktywowanym właśnie blogu.

Nie pozostaje mi nic innego jak oficjalnie przywitać Was serdecznie na tym kanale i zaprosić do subskrybowania, bo gwarantuję, że poziom instagramowy zostanie utrzymany. Buziaki!

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *