zeiss-batis-40mm-bokeh2

Brak weny to podła sprawa, ale cóż – zdarza się nawet najlepszym i najbardziej produktywnym, niezależnie od branży. Z pewnością, jeżeli regularnie dotyka też i Ciebie, to wypracowałeś sobie kilka fajnych sposobów na poradzenie sobie z brakiem weny. Poniżej dzielę się moimi spostrzeżeniami.

Zrób trochę bezmózgiej roboty, w której brak weny nie przeszkadza

Jeżeli tracę wenę, a nadal mam jakąś pracę do wykonania, skupiam się na tych zadaniach, które raczej nie wymagają myślenia. Zamiast pisać artykuły, to poprawiam linki w WordPressie, zamiast robić zdjęcia czy obrabiać problematyczne sesje to skupiam się na prostych rzeczach, jak obróbka zdjęć produktowych (zobacz na przykład, jak obrabiałem zdjęcia produktowe dla Pomadziarza) czy porządki na dysku z backupem zdjęć. 

Kiedy tworzę jakąś większą historię, to staram się nie wchodzić w kluczowe momenty dla fabuły, a skupić się na poprawianiu opisów i dopieszczaniu małych wydarzeń. Sprawdzam, czy czegoś nie można usunąć, staram się inaczej spojrzeć na przedstawione wydarzenia. Daję sobie jednak miejsce na brak kreatywności, żeby przypadkiem czegoś nie zepsuć – jeżeli mam super blokadę, to nie walczę z nią na siłę. Nie katuję się ze względu na spadek produktywności, ponieważ wiem, że w pełnej formie działam naprawdę sprawnie – przynajmniej w stopniu mnie zadowalającym i solidnym. W związku z tym, jeżeli raz na jakiś czas zwolnię i odpuszczę, to z pewnością nic wielkiego się nie stanie. 

Odbębnij monotonne zadania, które zawsze odkładasz na później

Na przykład super dokładny retusz twarzy, ustawienie synonimicznych opisów produktów czy wytarcie wszystkich luster w salonie. Research do dalszej części historii, jeżeli chcesz w niej zawrzeć jakieś prawdziwe ciekawostki. Są to rzeczy, które niby można przypisać do punktu pierwszego, ale jednak różnią się jedną zasadniczą rzeczą – zawsze zajmują pamięć operacyjną, ponieważ bez przerwy mówię sobie, że zrobię je kiedy indziej. Właśnie teraz to kiedy indziej nadchodzi.

Zrób sobie przerwę i oczyść umysł

Jak nie masz ochoty na pracę i na sprzątanie, to nic innego nie wymyślisz – zrób sobie wolne i oczyść umysł. Pójdź na spacer z ulubioną muzyką w uszach, poćwicz (wiesz, że napisałem wpis, gdzie opisuję moje ulubione ćwiczenia w domu?), jeżeli lubisz, zdrzemnij się. Po prostu odpocznij i daj swojej głowie trochę czasu na reset, żeby znów mogła wskoczyć na wyższe obroty.

Odetchnij od swojej branży

Nie mówię, że masz się zwalniać i całkowicie zmieniać swoje portfolio, szukając nowej zajawki. Możesz natomiast skupić się na czymś innym, niż zawsze, i nawet jeśli nie jest to związane z Twoją pracą, to pomoże. Jak nie mam weny, ale nie chcę siedzieć bezproduktywnie lub robić sobie dnia wolnego, zaczynam sprzątać i robić porządki w mieszkaniu i na dysku. Dzięki temu mam poczucie, że coś zrobiłem, że moje życie posuwa się do przodu, że dzień został spędzony aktywnie.

Pozwól sobie na brak weny

Przede wszystkim jednak daj sobie miejsce na brak weny i nie katuj się spadkiem produktywności czy kreatywności. Takie stany przychodzą i odchodzą w zależności od nastroju i tego, jak bardzo zapracowany jesteś. Nie ma w braku weny absolutnie nic złego, a wmawianie sobie, że bez przerwy powinieneś być natchniony, donikąd Cię nie doprowadzi. No, może do depresji, ale z pewnością nie jest to Twój cel.

Przez to, jak jesteśmy zaprogramowani, trudno nam się odnaleźć podczas dni bezproduktywnych, w których na nic nie mamy ochoty. A to jest najwyższy czas, żeby dać sobie trochę miejsca i po prostu odpuścić, ponieważ myśląc ciągle o tym, ile jeszcze jest do zrobienia, tylko sobie zaszkodzimy. Pamiętaj, że nie da się być produktywnym i kreatywnym przez 8 godzin dziennie, czy czasem nawet więcej. Twoja wydajność spada i nie jesteś odosobnionym przypadkiem.

To co, czas na przerwę?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*
*