Ja wiem, że możesz pomyśleć, że ten tytuł to jakiś clickbait, ale już w pierwszym zdaniu przyznam się, że tak nie jest. Jeżeli więc czujesz się oburzona/y tym, że śmiem prosić o coś takiego, to oczywiście możesz po prostu ten wpis zamknąć i lecieć dalej. Jeżeli jednak jest w Tobie chociaż maluteńka cząstka, która zastanawia się, o co chodzi, i dlaczego tanie ubrania nie są fajne, to zostań ze mną do końca tego wpisu. Nie mówię, że nic nie możesz sobie w życiu tam kupić, albo że jesteś złym człowiekiem z powodu zakupów ubrań z Chin, ale na pewno warto rozważyć wszystkie za i przeciw i gwarantuję Ci, że przeciwów jest zdecydowanie więcej.

Zdecydowanie więcej.

Zaczynając od początku – możesz nie zdawać sobie z tego sprawy, ale przemysł modowy jest jednym z najbardziej szkodliwych przemysłów, jakie możesz sobie wyobrazić. Produkcja sztucznych, plastikowych tkanin, barwienie ich chemicznymi, toksycznymi środkami, transport półproduktów i produktów z krajów trzeciego świata… to wszystko ma katastrofalny wpływ na świat, ale też – jeżeli spojrzymy płycej – na nas. Nawet jeśli nie dlatego, że warto o ten świat zadbać, to dlatego, że warto zadbać o swoje ciało, higienę umysłu i swoje przyzwyczajenia.

Przede wszystkim ubrania nosimy na naszym ciele. Naszej skórze. Dlaczego więc mają to być nieprzepuszczające powietrza ubrania poliestrowe, które sprawiają, że spływa po nas zimny pot, skóra nie oddycha, a wręcz się gotuje? Dla nas samych dużo lepiej kupować ubrania z naturalnych tkanin, z bawełny, wełny, lnu, wiskozy, lyocellu czy jedwabiu, aby czuć się komfortowo i ograniczyć nie tylko to gotowanie się, ale również negatywny wpływ chemicznych barwników na naszą skórę. Bo uwierzcie mi, że choć prawdziwe indygo, czyli granatowy barwnik do jeansów, jest super, to w Bangladeszu się z niego nie korzysta i robi się niebieski barwnik między innymi z ropy.

Kolejną kwestią są nasze głowy, bo poprzez kupowanie ciągle nowych ubrań nie najlepiej radzimy sobie z umiarem. Ciągle nam czegoś brakuje i wpadamy w spiralę zamówień, ponieważ ubrania są tanie i przylatują względnie szybko. Kiedy w ubraniach nie wyglądamy jednak tak, jak byśmy chcieli, to nie zastanawiamy się nad tym, czy bluzka za 12 złotych w ogóle może być prawidłowo uszyta i mieć przemyślaną rozmiarówkę czy konstrukcję, tylko szukamy problemu w nas samych i naszych sylwetkach.

Po trzecie, ciągłe kupowanie, noszenie czegoś dwa razy i wyrzucanie uczy nas bardzo złych rzeczy. Przyzwyczaja nas do poprawiania sobie humoru przez zakupy, powiela stereotyp, że ubrania się szybko niszczą, zapycha szafę i frustruje, kiedy mamy bałagan w pokoju z powodu zbyt dużej liczby ubrań. Trudno jest nauczyć się racjonalnego podejmowania decyzji, kiedy robimy to impulsywnie, kupując masę tanich i miernej jakości ubrań z Shein.

No więc tak – nie jestem fanem kupowania w Shein i zdecydowanie odradzam, bo według mnie poszukiwać swojego stylu można na wiele innych, bardziej etycznych sposobów, chociażby kupując ubrania używane. Nawet powiem więcej, prawdopodobnie każda inna sieciówka typu HM, Zara czy Reserved będzie mniej szkodliwa dla Ciebie i dla świata, niż Shein, które jest nastawione tylko na zysk, bez patrzenia na cokolwiek. A przecież z wielkimi pieniędzmi i władzą powinna iść również odpowiedzialność, bo w życiu nie można tylko brać i uważać, że wszystko kręci się wokół nas.

Kiedy to już wszystko powiedziałem, to muszę jeszcze zaznaczyć, że świat się nie skończy, kiedy na imprezę kupisz sobie coś szałowego z tego Shein – RAZ. Jeżeli 80% Twoich zakupów jest przemyślanych i dokonanych w etycznych sklepach, to jeżeli zakochasz się w czymś podle uszytym  i z okropnej tkaniny, to prawdopodobnie wszyscy przeżyjemy Twoją małą niesubordynację. Najważniejszy we wszystkim jest umiar, ale proszę tylko o to, aby się pilnować i nie wpaść właśnie w takie shopping frenzy tylko z powodu niskich cen i popularnych ubrań gdzieś na TikToku. W mediach społecznościowych na pewno łatwo jest mieć wrażenie właśnie, że ciągle nam czegoś brakuje, ale ostateczną decyzję podejmujemy my sami i to my musimy liczyć się z jej konsekwencjami. Nikt inny.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *