Kupujesz te pierwsze eleganckie buty skórzane, dołożyłeś już tyle, ile potrzeba było, wybrałeś model – może dzięki mojej rolce – i nagle się okazuje, że jest jeszcze jedna sprawa do rozważenia. Która podeszwa jest lepsza: skórzana czy gumowa?

Powiedziałbym, że te podeszwy mają po prostu różne zastosowania. Skórzana podeszwa będzie bardziej elegancka jako ta tradycyjna podeszwa w skórzanym obuwiu, ale wymaga też odpowiedniego zadbania. Skóra na podeszwie będzie się ścierać i żeby nie doprowadzić do jej przetarcia, trzeba regularnie buty zelować u szewca. Przy butach najwyższej klasy skórzaną podeszwę można też wymienić u producenta albo naprawdę świetnego szewca, i tchnąć w buty nowe życie.

Gumowa podeszwa z kolei jest sztywniejsza, natomiast nie spleśnieje po deszczu i nie wymaga praktycznie żadnej pielęgnacji, dlatego ja polecam na buty do intensywnego noszenia właśnie takie na gumowej podeszwie. To nie oznacza, że jestem absolutnym przeciwnikiem skórzanej – po prostu no co dzień i przy moim szybkim zużywaniu butów, haczeniu o płyty chodnikowe czy przechodzeniu przez zdemolowany Poznań, guma dużo lepiej się sprawdza.

Podeszwy skórzane i gumowe występują w różnych jakościach, w skórach jest np. wytrzymalszy Rendenbach czy ozdobna jaskółka, w gumowych może być subtelny Dainite czy gruby i lekki Vibram. Dla każdego coś dobrego i tutaj wg mnie nie ma lepszej drogi, są po prostu dwie różne. Do czarnych oksfordów wybrałbym podeszwę skórzaną, a do swoich brązowych monków – gumową. Bo przecież Astonem też się nie jedzie w objazdówkę po Europie i na górski trekking, prawda?

A Ty jakiej podeszwy zwolennikiem jesteś? Jeżeli interesują Cię porady modowe, to zaobserwuj mój profil. Bardzo dziękuję! ????

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *