Dziś bez przydługiego wstępu, bo opowiem wam, o co moim zdaniem chodzi z tymi zasadami klasycznej, męskiej elegancji. Szybko się tylko ogarnę i lecimy!

No więc zaczynając od początku – zasady od zawsze miały ułatwiać mężczyznom życie i moje podejście jest do nich dokładnie takie samo. Warto ich przestrzegać na początku drogi, kiedy ten męski styl dopiero wchodzi Ci w krew, a także w każdej sytuacji wymagającej formalnego dresscode’u. Idziesz na premierę do teatru? Ubierasz się zgodnie z zasadami. Spotkanie z ważnym klientem z branży bankowej? Ubierasz się zgodnie z zasadami. To są przykłady sytuacji, w których Twój ubiór nie ma szokować, nie ma mocno jakoś zwracać uwagi, ma być po prostu dopięty na ostatni guzik nieważne czy trafisz na kogoś, kto się zna i Cię oceni, czy się nie zna i nawet nie zwróci uwagi. 

W każdej innej sytuacji, kiedy chcę się po prostu elegancko ubrać, to wtedy zasady traktuję z przymrużeniem oka. Zawsze warto dbać o odpowiednie proporcje, natomiast to, czy założę sneakersy, czy loafersy, albo czy moja marynarka będzie miała klapy w szpic i nakładane kieszenie, schodzi na dalszy plan. Jako że to właśnie tych sytuacji jest pewnie z 80% w moim życiu, to w nich bawię się ubraniami. Pozostałe 20% dostosowuje się do zasad.

W ogóle z zasadami mam jeszcze jedno przemyślenie – czasem warto zadbać o ten strój ze względu na tradycję, na naszą kulturę. Ja lubię oglądać pięknie odrestaurowane kamienice, bardzo lubię klimat dobrze zaprojektowanych restauracji, wnętrza opery czy filharmonii, i z tego powodu też staram się dbać w takich miejscach o otoczkę, o spójność mojego stroju z miejscem, w którym jestem. Oczywiście nie każdy musi tak robić, tak jak i niekażdy musi przecież lubić drewniane podłogi i wysoki sufit. 

A jakie jest Twoje podejście do zasad?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *