Na pewno widzieliście nie raz mężczyznę w marynarce przy 25 czy 30 stopniach i zastanawialiście się, jak on wytrzymuje w takiej temperaturze. Może Wam marynarki kojarzą się z zimnym potem i dyskomfortem, i przyznam szczerze, że kiedyś miałem dokładnie to samo. A zmieniło się to, kiedy przestałem nosić marynarki z poliestru. Dlaczego jest to takie ważne?

Nie wchodząc w techniczne szczegóły, najprościej rzecz ujmując, poliester to włókno plastikowe. W takiej marynarkowej wersji nie wykorzystuje się przecież zaawansowanych technologicznie membran jak np. T-shirtach dla piłkarzy, i dlatego potem w takiej marynarce z poliestru, gdzie mamy tkaninę wierzchnią, a potem jeszcze wkład usztywniający, w tym wypadku zazwyczaj klejony, a potem jeszcze poliestrową podszewkę, no nie da się czuć komfortowo. Jak jest wyższa temperatura, to jest nam super gorąco, jak jest niska, to jest nam zimno, a plecy robią się mokre pewnie w kilka minut. 

Marynarki z wełny to całkowicie inna historia, bo wełna jest materiałem regulującym temperaturę. Marynarka wełniana, która ma podszewkę z wiskozy, cupro czy acetatu, odprowadza tę temperaturę i naprawdę jest w niej dużo bardziej komfortowo, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Wełna to nie tylko materiał na swetry, bo tutaj bardzo dużo zależy po prostu od tego, czy to jest dzianina, czy tkanina, jaki ma splot i grubość.

Na skrajne temperatury szyje się marynarki oczywiście też na przykład z lnu, albo luźno tkanej wełny, i wtedy pozbywamy się w ogóle podszewki, no ale to już jest temat stricte na lato. Podstawowym pierwszym krokiem do tego, aby poczuć się komfortowo w marynarce, ale też i swetrach czy koszulach, jest patrzenie na metki i unikanie poliestru, poliamidu czy akrylu.

Patrzysz na metki?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *