Prawda jest taka, że dzisiaj możemy ubierać się, jak chcemy, i naprawdę tylko w skrajnych przypadkach, jeżeli nie przestrzegamy zasad klasycznej elegancji, może to zostać odebrane jako coś złego. Dla mnie zasady są jednak pewnym drogowskazem. Na początku drogi dużo pomagają, bo one od początku właśnie to miały robić – ułatwiać życie i mówić, jakie ubrania można nosić w danych sytuacjach, jakie długości są właściwe, jak łączyć ze sobą kolory i tak dalej. I kiedy poznasz już te zasady, pożyjesz trochę zgodnie z nimi, to naturalnym kolejnym krokiem jest rozpoczęcie zabawy i łamanie ich, aby lepiej poznać siebie i znaleźć swój własny styl. No więc tak – na dzień dzisiejszy łamię zasady klasycznej elegancji i robię to, w mojej opinii, w dobry sposób, ale myślę że przynajmniej przez parę lat wchodzenia w ten świat podążałem za tymi zasadami, aby nie przedobrzyć. Uczyłem się, jak to robić, etapami.

A jaki jest Twój stosunek do zasad w modzie? Czy to dotyczących elegancji, czy też łączenia kolorów lub krojów?

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *