jak-obrabiac-zdjecia-do-internetu-kalibracja-ekranu

Podczas obrabiania zdjęć z pewnością zastanawiasz się, jak będzie je widział Twój odbiorca. Czy warto tak dopieszczać każdy kolor i zastanawiać się, czy zdjęcie wygląda lepiej z kontrastem ustawionym na 8, czy może 11; czy jest za jasne, czy za ciemne; czy ktokolwiek otworzy to zdjęcie na komputerze, czy tylko na smartfonie, a może w ogóle to social mediowa kompresja znów zepsuje Ci jakość. Dobrze robisz zastanawiając się nad takimi rzeczami, ale dziś muszę jednak użyć starego przysłowia i powiedzieć, że lepsze jest wrogiem dobrego. Poniżej opiszę trzy niezwykle ważne aspekty, które musisz wziąć pod uwagę zastanawiając się, jak obrabiać zdjęcia wrzucane do internetu.

AdobeRGB czy sRGB?

First things first, podczas obrabiania zdjęć musisz zadbać nie tylko o te kolory, które Ty widzisz, ale również o kolory, które widzi Twój odbiorca. Jako że nie masz zielonego pojęcia, na czym będzie oglądane Twoje zdjęcie (no dobra, czasem masz – ale jeżeli masz, to pewnie wiesz, jak je odpowiednio zapisać), musisz postąpić tutaj najbardziej neutralnie, jak tylko się da, i niestety zejść z jakości. Zaczynając bardzo prosto – od zapisania zdjęcia w próbie sRGB, a nie AdobeRGB.

AdobeRGB jest domyślnym systemem kolorystycznym podczas obróbki zdjęć w Lightroomie i Photoshopie. Co więcej, jest to system bardziej zaawansowany i z większą zawartością kolorów, przez co korzystanie z niego naprawdę kusi. Ma jednak jedną ogromną wadę – jeżeli chcesz opublikować zdjęcie na Instagramie, a zapiszesz je w AdobeRGB, to w aplikacji będzie ono szare. Podczas kompresji po prostu pliki są dość brutalnie zmniejszane i o ile ostrość nie cierpi aż tak bardzo, to przestrzeń kolorystyczna już tak. W związku z tym zdecydowanie bardziej uniwersalnym sposobem na dopasowanie kolorów jest zapisywanie zdjęcia od razu w sRGB, dzięki czemu program sam dostosuje kolorystykę. Jeżeli masz zapamiętać jedną rzecz z tego, jak obrabiać zdjęcia do internetu, to niech będzie to zapisywanie w sRGB.

Jak wstawiać zdjęcia do internetu – kompresja

W powyższym akapicie wspomniałem o kompresji. Algorytmy Facebooka, Instagrama czy każdego innego social media ma za zadanie pomniejszyć zdjęcie tak, aby wyglądało jak najlepiej, ale jednocześnie ważyło jak najmniej. Cierpi na tym szczegółowość oraz kolory, o czym już pisałem wyżej. Osobiście i tak zapisuję zdjęcia w formacie JPG, z długim bokiem o długości minimum 2000 pikseli i ppi o wartości 300, więc po prostu jest z czego kompresować. Na Instagramie na przykład szerszy bok może mieć 1080 pikseli, a ppi wynosić 72 i jakość nie powinna zostać ucięta. Wychodzę jednak z założenia, że lepiej dmuchać na zimne!

Odpowiednia jasność obrazu podczas obrabiania zdjęć do internetu

Kolejnym aspektem, o który należy zadbać, jest ekspozycja. Zakładając, że Twoje zdjęcie jest perfekcyjnie doświetlone i widać na nim wszystkie detale, to podczas obróbki musisz wziąć pod uwagę kilka czynników. Po pierwsze, jeżeli laptop lub Macbook jest podłączony do zasilania, obraz jest jaśniejszy. Po drugie, jeżeli ktoś ma w miarę nowy telefon, to z pewnością jasność ustawia się w nim automatycznie. Mając te dwie rzeczy w głowie, ściemnij ekran o 2-3 stopnie i dopiero wtedy obrabiaj zdjęcie, dzięki czemu rozjaśnisz je wystarczająco dla sprzętów o ciemniejszych ekranach niż Twój. 

Jeżeli wszystkie zdjęcia obrabiasz na maksymalnej jasności swojego ekranu, a później planujesz wstawić je do internetu to pamiętaj, że prawdopodobnie u 80% odbiorców Twoje zdjęcia będą po prostu za ciemne. Każdy iPhone z włączonym TrueTone czy Samsung z działającym czujnikiem w większości przypadków trzyma ekran odpowiednio ściemniony, w zależności od otoczenia. Obrabianie zdjęć przy maksymalnej jasności ekranu sprawdza się w mojej opinii tylko przy zdjęciach do druku.

Wracając do tej nieszczęsnej kalibracji – czy jest sens kalibrować ekran?

Okay, skoro w powyższych akapitach wskazałem, że ekrany u wszystkich pewnie się różnią, to pewnie domyślasz się, jakie jest moje zdanie na temat kalibracji ekranu. Dokładnie tak – moim zdaniem nie warto tracić czasu. Oczywiście sam z przyjemnością pracuję na idealnie skalibrowanym, matowym, dużym wyświetlaczu, gdzie mogę dopieścić zdjęcie pod każdym względem. Co jednak z tego, skoro później wrzucam je na telefon i wygląda całkowicie inaczej? Pokazuję szefowi i widzę, że z kolorami coś nie gra? Publikuję na blogu i znów, coś jest nie tak?

Przy zdjęciach, które będą głównie lądować w internecie – czy to social media, czy blogi, czy artykuły, czy landing page – należy po prostu zadbać o to, aby wyglądały one tak samo lub bardzo podobnie na każdym sprzęcie. Zobacz, gdzie lądują reklamy wielkich marek bazujących w komunikacji na zdjęciach czy filmach (Reserved na przykład). Dowiadujesz się o nowościach i oglądasz reklamy głównie w internecie, to jest dzisiaj najważniejsze miejsce do komunikacji.

Dopiero przy druku lub tworzeniu zdjęć do specjalnych, dedykowanych paneli warto zadbać o odpowiednią kalibrację – gwarantuję Ci jednak, że jeżeli kiedykolwiek będziesz musiał tak przygotować zdjęcie, z pewnością ogarniesz, że Twój sprzęt wymaga kalibracji i pewnie wielu druków próbnych. Bardziej niż o kalibrację zadbaj więc o to, aby Twój ekran był wyższej jakości i aby przed wysyłką wrzucić zdjęcie na telefon i zobaczyć, jak wygląda na nim.

Jak obrabiać zdjęcia wrzucane do internetu?

Bez zbędnego kombinowania. Pamiętaj, żeby mieć ekran ściemniony, żeby przestrzeń kolorystyczna była ustawiona na sRGB, i żeby nie przesadzać za bardzo z ustawianiem swojego monitora. Podczas obróbki zdjęć do internetu będą również przydatne porady z wpisu „jak robić zdjęcia na Instagram„, do którego koniecznie musisz zajrzeć, żeby mieć pełną wizję!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*
*