sesja-zdjeciowa-w-makach-kwiatach-poznan12

Niekoniecznie musisz robić dobre zdjęcia, żeby odczuwać przyjemność. No pewnie, czasem fajnie jest zdobyć kilkaset lajków na Instagramie, ale zafiksowanie się na liczbach będzie najgorszym, co możesz zrobić sobie i swojej pasji. Nie dla każdego fotografia jest przecież pracą. Czasem warto zabierać aparat nawet wtedy, kiedy nie spodziewasz się, że coś z tego wyjdzie. Tak powstała poniższa sesja w makach. Dlaczego więc, poza tym, robienie zdjęć nawet na średnim poziomie jest fajne?

Tworzysz wspomnienia

Można śmiać się ze wszystkich ludzi, którzy nagrywają koncerty, zamiast je przeżywać. Polecam jednak zrobić sobie chociaż jedno czy dwa zdjęcia z tego typu wydarzeń, żeby później mieć do czego wracać. Oczywiście będziesz pamiętać, że byłeś na takim koncercie, ale zobaczenie zdjęcia czy krótkiego filmiku może bardzo skutecznie odświeżyć wspomnienia i stanowić fajny temat do rozmowy i powspominania starych, dobrych czasów.

Chwytasz chwile, które teraz mogą Ci się wydawać nieistotne

Na pewno nieraz złapałaś lub złapałeś się na tym, że przeglądając archiwum zdjęć na telefonie, zauważyłeś zdjęcie, o którym zapomniałeś. Robimy ich przecież dziesiątki, jeśli nie setki, tygodniowo i chowamy je do takiego czyśćca. Po pewnym czasie odświeżamy sobie pamięć i patrzymy na momenty, które wtedy wydawały się lekkie, nieistotne, i wspominamy je z uśmiechem.

Odczuwam coś takiego za każdym razem, kiedy znajduję zdjęcia z plaży. Niby nic nadzwyczajnego — w końcu całe życie mieszkałem nad morzem — a jednak za każdym razem bardzo miło jest powspominać spokojne i luźniejsze chwile spędzone na rozgrzanym piachu, przy szumie fal. Nie zastanawiam się nad tym dzień w dzień, natomiast takie losowe znalezienie zdjęcia z morza na telefonie to bardzo miłe uczucie.

Wkładasz wysiłek w poznanie wszystkiego, co jest wokół Ciebie

Jeżeli chcesz zrobić zdjęcie czegoś, to pewnie szukasz najlepszego (dla Ciebie) kadru. Rozglądasz się i ustawiasz aparat, modela, może jakieś przedmioty — dzięki temu uczysz się zwracać uwagę na szczegóły, co poprawia Twoją spostrzegawczość. Dzięki temu,  na przykład podczas spaceru po starym mieście, możesz zacząć dostrzegać więcej, po prostu patrząc w górę czy dół.

Chęć do uwieczniania większej ilości chwil sprawia, że baczniej rozglądamy się po otaczającym nas świecie i zaczynamy go lepiej postrzegać. Faktycznie zauważać wiele niuansów i doświadczać go w inny, bardziej świadomy, sposób. Tam, gdzie jedni widzą parę drzewek, Ty możesz zacząć dostrzegać przebijające promyki słońca, teksturę kory czy wielokolorowe liście. Ktoś powie, że po co sobie zawracać głowę takimi pierdołami, ale z drugiej strony – dlaczego otaczający nas świat ma być pierdołą, której zdajemy się nie dostrzegać? Przyznam szczerze, że wcześniej nigdy nie zwracałem aż tak uwagi na detale. Sesja w makach wymusiła na mnie, abym zaczął przyglądać się pojedynczym kwiatom i abym dostrzegł ich piękno. Zawsze uchodziłem za spostrzegawczego, ale takie świadome oglądanie i doświadczanie było mi jednak dość dalekie.

Dobrze się bawisz

Podczas robienia zdjęć możesz dobrze się bawić. Może lubisz się wygłupiać, może lubisz być modelem, może lubisz robić zdjęcia ładnym budynkom czy kwiatom. Nie chodzi o to, aby każde zdjęcie było przecież fotografią zdobywającą nagrody. W fotografii chodzi o uwiecznianie chwili; tego, na co aktualnie patrzysz, a co wywołało w Tobie jakiekolwiek emocje warte zatrzymania. Jeżeli kwitnące kwiaty sprawiają Ci przyjemność, to fotografuj je śmiało na wszystkie sposoby, i wracaj do tych zdjęć jak najczęściej, żeby poprawić sobie humor.

Fotografia może być Twoim hobby, z którym nie łączysz swojej przyszłości — po prostu sprawia Ci radość robienie zdjęć. Może nawet niekoniecznie samo robienie zdjęć, a wracanie do chwil, które warto wspominać. Do odczuwania przyjemności z robienia zdjęć nie potrzebujesz sprzętu za kilka tysięcy złotych i ośmiu kursów fotograficznych.

Sesja w makach

Sesja zdjęciowa, która ubarwia ten wpis, to klasyczny przykład tego, jak wygląda sesja w makach. Mimo że sam byłem sceptyczny temu pomysłowi, to muszę przyznać, że bardzo miło mi się te zdjęcia ogląda, a przede wszystkim wspomina. Sam również załapałem się na dwie fotki, bo nie ukrywam, że świetnie się z Julią bawiliśmy — od tamtego czasu zabieram aparat w różne miejsca dość często, nawet jeżeli nie planuję nawet robić zdjęć. Kto wie, na jaki jeszcze pomysł wpadniemy?

Zobacz naszą wspólną sesję w makach we wpisie jak pozować jako para?

Aparat: Sony a6300
Obiektyw: Sigma Art 35mm F1.4 (recenzja obiektywu) (link do produktu prowadzi do nowszej wersji obiektywu)
Modelka: Julia Ziółkowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*
*